Cherreads

Chapter 5 - Stagnacja

Zatrzymałem się, zmiana!

Nie dowierzam, nie czuję.

Siedzę na tym samym poziomie,

Przynajmniej to czuję.

-

Boli strasznie, widzę,

Szesnaście kręgów niezmiennie stoi.

Tyle dni, tyle lat,

A mój mózg dalej się boi.

-

Nie tak samo, może bardziej.

O Boże coś mi zesłał.

Klątwa czy dar, uznać nie mogę.

Nagle mi to nadesłał.

-

Pasja, muza i utwory, tragedia!

Na papier przenieść nie mogę.

Stres, nic tylko stres, wielka mgła!

Chciałbym widzieć drogę.

-

Siedzę skulony jak jeż, po kąpieli.

Świeża głowa, stary ja.

Nie czuję zmian, nie czuję.

Kim jestem ja.

-

Straszna choroba mnie dopadła,

Nowe dni, nowa wiedza.

Wpada w zapomnienie,

Jak drewno do pieca.

-

Jak uporać się z tym nie wiem sam.

Chce to zakończyć, bezużyteczny ja.

Cały ja, cały ja...

More Chapters